Nauka każdego języka to świetny pomysł, ponieważ dzięki niej możemy poznać nową kulturę, zrozumieć literaturę bez potrzeby sięgania po tłumaczenie, porozmawiać z tubylcami w ich języku i zawierać nowe znajomości. Nie oszukujmy się, są jednak języki mniej lub bardziej potrzebne. Stąd też temat dzisiejszego artykułu. Zarówno język arabski, jak i hiszpański odpowiadają na realne potrzeby współczesnego świata. Nie uczymy się ich wyłącznie dla zabawy. Uczymy się ich po to, by dziś napisać wiadomość do klienta z Walencji, a jutro przyjąć zaproszenie na kolację biznesową w Dubaju. Staramy się również po to, żeby rozmawiać z native speakerami na co dzień. To nie są języki, które stawia się na półce i wyciąga w sytuacjach oficjalnych.
Z tych powodów w Al-Andalus oferujemy oba te kierunki. Wierzymy, że nauka języka powinna prowadzić do rozmowy, a rozmowa do realnych skutków. Arabski i hiszpański to dwa światy, ale każdy z nich daje coś, czego nie da żaden inny język. Pomówmy trochę na ten temat.
Hiszpański, czyli język miliona możliwości (i jeszcze jednego)
Hiszpański to język, którego nie da się zignorować. Mówi nim ponad 480 milionów osób. Nie w jednej strefie czasowej, ale od Europy po Amerykę Łacińską. To język kontaktu, handlu, edukacji, turystyki. W wielu firmach w Polsce, które mają związek z rynkami hiszpańskojęzycznymi, kandydat mówiący po hiszpańsku ma natychmiast przewagę. Zna realia, odbiera maile bez tłumacza i potrafi rozpoznać, kiedy klient mówi „sí” z przekonaniem, a kiedy z uprzejmości.
Polacy wyjeżdżający do Hiszpanii również mają szansę na zdobycie pracy. Coraz więcej hiszpańskich firm potrzebuje polskich native speakerów. Można również otworzyć własną firmę, czy też po prostu dorobić sobie w lato jako kelner i przeżyć piękną przygodę. Oczywiście, umiejąc hiszpański, oglądamy Almodóvara bez napisów, śmiejemy się z żartów w argentyńskim talk-show, czytamy Márqueza tak, jak go napisano. Ten język otwiera drzwi nie tylko do pracy, ale do całego, niezwykle obszernego świata Hiszpanii i Ameryki Łacińskiej.
Arabski, czyli język, który robi wrażenie
Arabski nie jest językiem łatwym, ale właśnie dlatego jego znajomość robi dziś ogromne wrażenie. Podobnie jak język hiszpański, otwiera dostęp do ponad dwudziestu krajów, a każdy z nich to osobna opowieść, osobny rytm, osobne słownictwo. Dla wielu firm i organizacji arabski staje się kluczem do komunikacji z partnerami, do budowania zaufania, czy do rozumienia niuansów.
Znajomość arabskiego coraz częściej przydaje się w sektorze energetycznym, handlu, międzynarodowym doradztwie, analizie mediów, a także w działaniach humanitarnych czy kulturalnych. To język, który pozwala zobaczyć coś więcej, zrozumieć inne priorytety, inne wartości, inny sposób myślenia, a jednocześnie pokazać szacunek, bo osoba, która mówi po arabsku, już na starcie zyskuje zaufanie rozmówcy.
Kulturowe przenikanie tych dwóch światów, czyli nazwa naszej szkoły
Choć hiszpański i arabski to dwa odrębne światy, mają wspólną przeszłość. Hiszpania była pod arabskim panowaniem przez ponad 800 lat! To szmat czasu, wobec czego setki arabskich słów przetrwały w hiszpańszczyźnie do dziś, szczególnie w architekturze, kuchni i nauce. W słowach codziennych i zupełnie niezauważalnych. To przede wszystkim dziedzictwo Al-Andalus, bo tak muzułmanie nazywali terytorium Półwyspu Iberyjskiego znajdującego się pod ich panowaniem od 711 r. do 1492 r. Było to miejsce, które kiedyś łączyło Europę i świat arabski bardziej, niż chcieliby to przyznać autorzy podręczników do historii. Nasza szkoła Al-Andalus, jak sama jej nazwa wskazuje, podkreśla to dziedzictwo i jest jego piękną wizytówką.
Nauka, która się opłaca
W Al-Andalus uczymy zarówno arabskiego, jak i hiszpańskiego. Dziś już wiemy, że nasi kursanci wracają do nas z historiami, jak znajomość tych języków zmieniła ich zawodowo i prywatnie. Praca w firmie eksportowej, wyjazd do pracy w Andaluzji, współpraca z klientem z Dubaju czy rozmowa z nową rodziną współmałżonka z Egiptu. Każdy z tych scenariuszy wydarzył się naprawdę.
Dzięki znajomości hiszpańskiego można dziś obsługiwać klientów w Ameryce Łacińskiej, prowadzić kampanie marketingowe skierowane do milionów odbiorców albo uczyć języka w szkole za granicą. Znajomość arabskiego daje przewagę tam, gdzie inni się poddają, bo boją się alfabetu, bo nie rozumieją kontekstu, bo nie wiedzą, jak zacząć.
Dwa języki, jeden kierunek. Przyszłość!
W świecie, który coraz szybciej się globalizuje, wygrywają ci, którzy potrafią dotrzeć do drugiego człowieka bez pośredników i barier kulturowych. Arabski i hiszpański nie są jedynie egzotycznym dodatkiem do CV. To narzędzia pracy, paszport do rynków przyszłości i sposób na świadome poruszanie się między kulturami, które kształtują XXI wiek.
Wybierając którykolwiek z tych języków (albo oba) inwestujemy w kompetencje, które nie tracą na wartości. Kompetencje, które otwierają drzwi nawet szybciej niż niektóre dyplomy. Przyszłość należy do tych, którzy potrafią iść z duchem czasu.